W dniach 27-28.06.2026 odbyła się jubileuszowa 20 Brzeska Pielgrzymka Rowerowa
.
Nie będę rozpisywał sie na temat samej trasy ponieważ jest praktycznie taka sama jak poprzednio
https://kardiopuls.pl/rower/pielgrzymka2024/
Idea rowerowej pielgrzymki przetrwała 20 lat pomimo, że główny pomysłodawca i założyciel śp. Jerzy Kubala już nie żyje.
I tu warto przytoczyć anegtotę którą opowiedział mi Bogdan Kądziołka o swojej rozmowie z śp. Jerzym Kubalą . Jak coś przekręciłem to mnie poprawcie , ale starałem się zachować sens .
A mówił do mnie mniej więcej tak .
Czy ty wiesz jak powstała Brzeska pielgrzymka ? Przez rower .
Wcześniej była tylko Tarnowska Pielgrzymka Rowerowa.
Kiedyś pojechałem na nią , a miałem nowy wymuskany rower.
Niestety podczas powrotu obił się w transporcie . Byłem bardzo niezadowolony .
Mówię do śp. Jurka – nie uważają na rowery , obity przyjechał . Na co on – „to zróbmy naszą Brzeską , wtedy nie będzie problemu „

Są na naszej pielgrzymkowej trasie miejsca wyjątkowe. Takie, do których wraca się nie tylko dlatego, że wypada tam postój.
Od kilku lat w Wysiołku Luborzyckim gościmy u Urszuli i Edwarda Łachów. Otwierają dla nas swój dom i podwórze, przygotowują miejsce odpoczynku, posiłek, napoje.
To właśnie dzięki ich uprzejmości też od kilku lat mamy polową mszę świętą w stodole.

Dzięki Ich zaangażowaniu możemy na chwilę zatrzymać się, spokojnie przeżyć ten ważny moment naszej pielgrzymki.
Ten punkt programu już nasza pielgrzymkowa tradycja.
Wiemy, że w Wysiołku zawsze czekają na nas życzliwi ludzie i otwarte drzwi.
Dziękujemy Urszuli i Edwardowi Łachom, całej Ich Rodzinie oraz Piekarni Ekler za to, że od lat są częścią Brzeskiej Pielgrzymki Rowerowej.

Pielgrzymka była wyjątkowa nie tylko z powodu jubileuszu, ale też pogody którą zesłał Pan. Takiej wysokiej temperatury nie pamiętają najstarsi uczestnicy , tak gorąco nigdy nie było . Kulminacja nastąpiła w niedziele , służby meteo zapowiadały do 38 st C , a mnie podczas jazdy udało się zobaczyć na liczniku Garmina 44 st C .

W związku z tym wszyscy byli bardzo szczęśliwi (grupa 50 osób) jak dotarli na Jasną Górę . Ilość wypitych płynów to kilka litrów na głowę na dzień . Uczestnicy podawali miedzy 4-6 litrów, a i to wydaje się nie za dużo.

Mieliśmy też mały "cud" - woda wypłynęła ze skały . A tak serio na rynku w Skale była kurtyna wodna w której ochoczo moczyliśmy koszulki żeby schłodzić organizmy .
I jeszcze warto opisać pokłon Matce Boskiej .
Jak zwykle po dotarciu przed ołtarz polowy odbyła sę modlitwa z uklęknięciem na oba kolana ,
Wszyscy w krótkich spodenkach i jak szybko uklęknęliśmy, tak szybko wstaliśmy z kamiennych płytek , cześć osób z czerwonymi śladami na kolanach .
Płytki były tak gorące że myślę ze spokojnie jajko by usmażył.

To wszystko nie było by możliwe gdyby nie:
organizatorzy Mateusz Kubala , Sławomir Pater, Kazimierz Brzyk, Andrzej Szydek
przewodnicy duchowi Ks Bogusław Woźniak i Ks Józef Mirek
Urszula i Edward Łach – dzięki którym mamy mszę polową oraz schronienie w każdą pogodę
Bogdan Kądziołka z najepszym bigosem pod słońcem
Grabarz Zygmunt ekipa techniczna
piekarnia Ekler, która po raz kolejny obdarowała nas pysznymi drożdżówkami
oraz wszyscy niewymienieni z nazwiska którzy nam sprzyjali i pomagali.
Na zakończenie jak zwykle ślad i mapka
| Elapsed Time | Moving Time | Distance | Average Speed | Max Speed | Elevation Gain | Calories Burned |
|---|---|---|---|---|---|---|
|
10:26:47
hours
|
06:37:11
hours
|
121,82
km
|
18,40
km/h
|
60,34
km/h
|
970,00
meters
|
3 530
kcal
|
| Elapsed Time | Moving Time | Distance | Average Speed | Max Speed | Elevation Gain | Calories Burned |
|---|---|---|---|---|---|---|
|
07:44:25
hours
|
04:36:44
hours
|
83,28
km
|
18,05
km/h
|
51,77
km/h
|
846,00
meters
|
2 261
kcal
|
Podziękowania dla Sławka Patera za pomoc w redagowaniu i udostępnienie zdjęć.

































